Kapliczki w sieci
Spectrum.direct obchodzi w tym miesiącu piątą rocznicę istnienia. Inspiruje nas ona zarówno do podjęcia próby bilansu naszej działalności, jak i spojrzenia na perspektywy środowiska Autochtonów.
Spectrum.direct obchodzi w tym miesiącu piątą rocznicę istnienia. Inspiruje nas ona zarówno do podjęcia próby bilansu naszej działalności, jak i spojrzenia na perspektywy środowiska Autochtonów.
Od kilku miesięcy charyzmatyczny, ex-przewodniczący TSKN Norbert Rasch jest Pełnomocnikiem Zarządu Województwa ds. wielokulturowości. Po kilku latach zaangażowania w kwestie gospodarcze postanowił wrócić do działalności społecznej, by realizować swoje nowe koncepcje. Rasch postuluje reformy organizacji TSKN/VdG.
Na Jarmarku Bożonarodzeniowym w niemieckim Görlitz słychać częściej język polski niż niemiecki. Miasto na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat nabrało tak silnego polskiego charakteru, że czasami można mieć wątpliwość, czy znajdujemy się jeszcze w Niemczech, czy już w Polsce. Zapraszamy do obejrzenia filmu Klaudii Kandzi.
Śląskie dziedzictwo kulturowe nie sprowadza się wyłączenie do wybitnych dzieł literackich, czy malarstwa. Przez setki lat społeczność autochtoniczna żyła w świecie własnych archaicznych lęków, obaw i fascynacji. Wiele z nich miało jeszcze korzenie w czasach pogańskich. Później oba systemy istniały setki lat równolegle, konwertowały i wzajemnie na siebie oddziaływały. Dr Marek Dziony stara się te tamtą kulturową rzeczywistość ocalić od zapomnienia. W Bibliotece im. Eichendorffa stworzył scenerię, w której ożyły śląskie utopki, syrenki, krasnoludki i czarownice [ZOBACZ VIDEO].
Niemiecki ruch oporu ma dla tożsamości autochtonów istotne znaczenie. Stanowi rodzaj moralnej legitymacji do odwoływania się do historii Śląska w latach 1933-1945. Stanowi dowód, że przynajmniej część autochtonów czynnie sprzeciwiała się hitleryzmowi. I dlatego wystawa w Muzeum Górnośląskim w Ratingen jest ważnym wydarzeniem.
Autochtoni na Górnym Śląsku najczęściej postrzegają się albo jako Ślązacy, albo jako Niemcy. Państwo Pruskie popadło w zapomnienie i prawie nikt się z nim tu nie identyfikuje. Zupełnie inaczej jest w czeskiej części Górnego Śląska. Tam Państwo Wilhelma II jest dla wielu kluczem do tożsamości. Tradycje te są również aktywnie kultywowane.